Relacje – nowy fundament rozwoju

Open Eyes Economy on Tour to konferencje mające na celu przybliżyć koncepcję Firmy Idei. 8 października w Gdańsku pod hasłem Relacje – nowy fundament rozwoju odbyła się jedna z nich. Brałam udział w panelu dyskusyjnym prowadzonym przez Rafała Olesińskiego. Razem z Bartkiem Świstakiem- Piotrowskim oraz Konradem Ogarą dzieliliśmy się swoim doświadczeniem oraz sposobem myślenia o firmie i relacjach.

W ramach przygotowań do wystąpienia popełniłam taki artykuł. Oczywiście mówiłam inaczej, ale tu dzielę się z Wami tym, co chciałam przekazać:

Bądź realistą i żyj marzeniami  

Ponieważ nie zauważamy małych ćwiczeń podsuwanych nam przez życie,
 każdego dnia tracimy mnóstwo okazji, by się wzmocnić.
F. Fukuyama

Od 20 lat prowadzę firmę, a od 10 lat zawodowo zajmuję się Porozumieniem bez Przemocy (Nonviolent Communication) Marshalla Rosenberga – ideą i sposobem komunikacji, której intencją jest budowanie relacji i świata, w którym potrzeby wszystkich są uwzględniane. Prowadzę przedszkola i żłobki Krasnal w Krakowie oraz firmę szkoleniową pod marką Leance.

W tym artykule chcę się podzielić moim osobistym rozumieniem i doświadczeniem turkusu. Odnoszę się do istoty tworzenia miejsca pracy z duszą, przyjaznego dla człowieka, wartości które stoją u podłoża moich działań , praktycznych realizacji i wyzwań. Powstaje w ten sposób swoista mapa, która prowadzi mnie przez obszar współdziałania i współpracy opartej na zaufaniu i szacunku.

W miniony weekend prowadziłam szkolenie dla moich współpracowników. W trakcie przygotowania, badania potrzeb, intencji, dochodziło do mnie dużo rudnych komunikatów i krytyki „ O boże, znowu? Bez sensu, marnowanie czasu, a po co”. Wzbudzało to we mnie zarówno złość jak i bezsilność i pojawiało się dużo ocen „Oni nie chcą się uczyć, rozwijać, z kim ja mam pracować” Takie sytuacje klinczu, gdy dwie strony w relacji są przywiązane do swoich ocen i interpretacji są dość częste. Dla mnie bezcenna jest umiejętność wyjścia z nich dzięki rozmowie, dialogowi, a czasem mediacji.

Chcę chodzić twardo po ziemi i uznawać rzeczywistość w jej widzialnych i niewidzialnych aspektach. Widzialne aspekty rzeczywistości to dla mnie oczywiście aspekty materialne, to co mogę doświadczać, obserwować. Niewidzialne to bagaż przekonań i uwarunkowań osobistych i kulturowych, niewidzialne i nieuświadomione przeszkody o które się potykamy. Na przykład odruchowe szukanie winnych w sytuacji niepowodzenia, sposób postrzegania szefa czy właściciela firmy, doświadczenia ludzi z pracodawcami. Są niewidzialne jak powietrze, stanowią wzorce naszych zachowań. . Jednocześnie chcę pielęgnować moje marzenie o tworzeniu społeczności, firmy i jej otoczenia w której centrum jest człowiek, firmy, która służy człowiekowi. Moje marzenia są dla mnie cenne, nie rezygnuję z nich, nawet gdy to jest trudne – gdy nie jestem rozumiana, gdy ludzie mówią, że to utopia a pracownicy patrzą na mnie podejrzliwie i po raz kolejny przeżywam rozczarowanie, że to nie tak, że miałam inne intencje, że nie potrafię się porozumieć .

Środowisko pracy, które służy człowiekowi to moje marzenie. Co to dla mnie znaczy na poziomie operacyjnym? Wydaje mi się, że najistotniejsze są 4 aspekty

  1. Możesz mówić o tym co dla ciebie jest ważne, twój głos jest usłyszany i uwzględniony przez współpracowników. Jesteś akceptowana, taka jaka jesteś. (akceptacja)
  2. Dajesz i otrzymujesz informację zwrotną, dzięki temu możesz się realizować i rozwijać, szukać swojego miejsca i swojej roli w firmie. (realizacja siebie, rozwój)
  3. Możesz współtworzyć umowy i decyzje, które ciebie dotyczą, masz realny wpływ (współdecyzyjność)
  4. Jesteś współodpowiedzialny za swój dobrostan i działanie firmy, poproś o pomoc, wsparcie emocjonalne lub w działaniu (troska, odpowiedzialność)

Te cztery elementy odnoszą się do ogromnie bogatej rzeczywistości zakorzenionej w wartościach i realizowanej na poziomie intencji i rozwiązań systemowych (na przykład sposobu rozwiązywania konfliktów , procesów decyzyjnych, przepływu informacji)

Czym jest akceptacja rzeczywistości? Uznaniem, że wszyscy jako firma, grupa ludzi- interesariuszy, jest w nieustannym procesie i jest osadzona w różnorodnych ograniczeniach. Chciałabym odnieść się do rzeczywistości na 4 poziomach

  1. JA – poziom indywidualny, świadomość, kompetencje, umiejętności, przekonania, blokady, wyzwania, wybory
  2. RELACJE – umiejętność otwartej i autentycznej komunikacji, mówienia o sobie i słuchania drugiego człowieka, bycia w dialogu
  3. ZESPÓŁ – złożoność interakcji w grupach ludzi, ról, hierarchii naturalnych i stworzonych
  4. SYSTEM – jawne i niejawne, widzialne i niewidzialne, umowy, założenia i przekonania, które kształtują nasze życie i wybory, kultura w której żyjemy niewidzialna jak powietrze, którym oddychamy (od postrzegania roli szefa, poprzez systemy dominacji, postrzeganie ról płciowych aż po archetypowa dynamikę społeczności)

Te cztery poziomy nieustannie się przenikają, dynamicznie oddziałują na siebie. To obszar refleksji, jak systemy w których żyjemy wprost i nie wprost kształtują zachowania jednostki, sposoby budowania relacji, pełnienia ról, zachowania grup społecznych.

Uwzględnianie rzeczywistości to ogromna pokora wobec jej złożoności i nieprzewidywalności. To uznanie, że na przykład nie mogę zadekretować zaufania i nagle wszyscy będziemy sobie ufać. To  obserwacja i nazywanie obszarów, które nam się odkrywają – od na przykład  poziomów osobistej trudności z wyrażaniem własnego zdania, do społecznych uwarunkowań funkcjonowania firmy, np. przepisów prawa.

Mam poczucie, że przedstawione powyżej obszary kreślą mapę świata moich firm,  a pozornie drobne momenty decydują o kształcie relacji, wiarygodności i zaufaniu. Życie wydarza się tu i teraz, nie w wielkich słowach, ale w sposobie w jaki odnosimy się do siebie.

Jak zareaguję kiedy mój samodecydujący i samozarządzający zespól podjął w obszarze swoich kompetencji decyzję, która wywołała we mnie mieszankę złości, gniewu i szoku? Co zrobimy, gdy nie możemy znaleźć pracownika, który będzie z nami pracował zgodnie z ustaloną siatką płac? Czy będę fair wobec wszystkich, którzy pracują, czy ze strachu poddam się „dyktatowi rynku” i zaoferuje więcej niż dostają ci na podobnych stanowiskach, którzy pracują już 2 lata? Co pokieruje moim wyborem? Czy będę w stanie doświadczać strachu i lęku o jakość usług i przyszłość firmy? Jak się zachowam w obliczu widma bankructwa, gdy wspólna decyzja doprowadziła do przeinwestowania i ogromnego zadłużenia? Czy dam radę być otwarta i usłyszeć jak moja decyzja, bez konsultacji z zainteresowanymi, wpłynęła na innych, wywołała strach i złość? Czy ulegnę pokusie łatwych i szybkich rozwiązań, czy będę w stanie wytrwać i wspólnie szukać optymalnego, uwzględniającego wszystkich rozwiązania?

I wreszcie, czy będę w stanie podjąć ryzyko pokazania siebie, powiedzenia o działaniach, których się wstydzę, o pomysłach, które mi nie wyszły, o zmarnowanych przez kiepskie decyzje pieniądzach?

Czy będę w stanie powiedzieć NIE WIEM

To jest też trudne miejsce. Miejsce NIE WIEM – NIE WIEM jak będzie, NIE WIEM co przyniesie dana decyzja, NIE WIEM jak zmieni się rzeczywistość wokół mnie. To miejsce w którym pokazuje się strach i lęk, niepewność, wstyd, wrażliwość i człowieczeństwo. W tym miejscy NIE WIEM – największym wsparciem są dla mnie relacje, bycie razem, dialog i słyszenie się, to w relacjach buduje się moje poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do zasobów firmy.

W relacjach jak w soczewce skupia się nasz świat i pokazują nasze wartości, relacje pokazują kim jesteśmy, wychodzimy z naszego monadycznego[1] świata, mamy szanse się przejrzeć się w innych jak w lustrze i zobaczyć tez to, co nam się nie podoba,  i mamy szanse uzyskać informację zwrotną. W relacjach funkcjonują grupy i ujawniają się działania systemu.

Chcę być realistką i chcę żyć marzeniami. Nie walczyć z rzeczywistością, uznawać i widzieć rzeczywistość taką jaka jest, nie walczyć ze sobą – pielęgnować moje kompetencje i marzenia. Szukać sposobów, drobnych małych gestów i okazji na budowanie zaufania i wnoszenia zmiany jakiej pragnę, doceniania i wdzięczności za każdy przejaw tej zmiany.

Chcę być w drodze, stąpać twardo po ziemi z głową i sercem w marzeniach o świecie, w którym chcę żyć.

[1] „W pewnym sensie jesteśmy monadami bez okien. Nie wiem co dzieje się w Tobie, ani Ty nie wiesz co dzieje się we mnie” Józef Tischner Filozofia dramatu

Marta Kułaga Relacje – nowy fundament rozwoju prezentacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *