Self-Reg w szkole inspirującej się NVC

Self-Reg w szkole inspirującej się NVC

Bycie świadkiem narodzin nowego życia jest niezwykłym doświadczeniem. Dotyczy to także organizacji. Miałam szczęście być w grupie tworzącej obecnie Wolną Szkołę Przestrzeń i Fundację Przestrzeń niemal od poczęcia tego projektu.

Tworząc Przestrzeń za filary mieliśmy przede wszystkim Porozumienie bez Przemocy i ruch wolnych szkół. Połączyło nas niewątpliwie nastawienie na relacje i szacunek do drugiego człowieka: młodego, starego, małego i w średnim wieku… Chcemy wspierać się nawzajem w rozwoju i wspierać rozwój dzieci, które przychodzą do Przestrzeni, ich rodzinom, oraz wszystkim zainteresowanym. Każdy i każda z nas wnosi do tego swój kawałek, swoją wiedzę, doświadczenia i to, czym żyje.

Jednym z kawałków, które wniosłam ja osobiście, jest...

Stres! Co czujesz, kiedy słyszysz to słowo? Co myślisz? Zapewne, jeśli inspirujesz się Porozumieniem bez Przemocy, możesz także na stres patrzeć oczyma szukającymi rozumienia kryjących się za nim uczuć i potrzeb. Możliwe, że w stresie zwrócisz się do kogoś o empatię, ponieważ masz już takie doświadczenie, że dopiero gdy otrzymasz empatię, możesz na nowo nawiązać kontakt ze sobą i być w stanie przyjrzeć się temu, co jest żywe, ważne, co wymaga wsparcia.

Możliwe, że masz już na to wystarczające strategie. Ja jednak, zwłaszcza w zetknięciu z nadmiernym stresem dzieci, szukałam dalej, i w ramach poszukiwań natrafiłam na Self-Reg. Podobnie jak Porozumienie, Self-Reg wzbogaca na co dzień moje życie i korzystając z tego podejścia, staram się wzbogacać życie innych. Poniżej opowiem o tym, jak Self-Reg pojawił się w moim życiu i jak dzięki temu zaczyna gościć we współtworzonej przeze mnie Wolnej Szkole Przestrzeń w Krakowie.

 

Od lat pracuję z osobami w różnym wieku i wspieram je zwłaszcza w nauce języka angielskiego, indywidualnie i w małych grupach, na bardzo różnych poziomach zaawansowania. Po kilku latach zaczęłam dostrzegać, że wyznacznikiem zarówno obiektywnych postępów w nauce, jak i subiektywnej satysfakcji z nauki, nie jest ani odpowiednia klasyfikacja znajomości języka (znane niektórym literki od A1 do C2), ani nic skalowalnego testami, tylko wiele zróżnicowanych czynników, mocno związanych zarówno z oczekiwaniami względem siebie, jak i z wcześniejszymi doświadczeniami oraz z podejściem do procesu nauki w ogóle. Z każdą grupą, z każdym klientem pracuje się inaczej i z biegiem lat coraz mniej myśli się o metodach, a coraz bardziej “czyta człowieka”. Podobne doświadczenia zdobyłam, kiedy urodziła się moja córka. Inspirowałam się różnymi podejściami czy metodami, czytałam, dyskutowałam, uczyłam się na warsztatach, a jednocześnie uczyłam się obserwować, rozumieć, towarzyszyć.

Im dłużej byłam z własną córką, innymi dziećmi, a także dorosłymi, tym częściej dostrzegałam, że niezależnie od wiedzy o świecie, znajomości reguł (czy to gramatycznych, czy związanych z funkcjonowaniem w społeczeństwie, czy też odwołujących się do świata wartości), często działamy inaczej, niż wskazuje na to nasza wiedza albo system wartości. Często zauważam, jak łatwo stracić kontakt z innymi i ze sobą. W niektórych sytuacjach, zwłaszcza tych domowych, rodzinnych, skala napięcia bywa tak wielka, że czujemy się bezsilni. Nawet po czasie, szukając, jakie potrzeby pokierowały nami w danej sytuacji, możemy mieć trudność ze zrozumieniem, co się działo. Mnie cały czas brakowało jakiegoś kawałka i ten kawałek znalazłam u Stuarta Shankera i w stworzonym przez niego podejściu Self-Reg. Ten brakujący kawałek układanki to w moim przypadku rozumienie sygnałów nadmiernego stresu i szukanie wyjścia z błędnego koła stresu. A dalej poszedł za tym cały proces, wzbogacający moje rozumienie siebie, świata i relacji.

Porozumienie bez Przemocy pojawiło się w moim życiu kilka lat przed Self-Regiem i, choć ścieżkę certyfikacji podjęłam w Self-Regu, a nie w Porozumieniu, to wyraźnie widzę, jak Porozumienie utorowało mi drogę: ucząc mnie patrzeć na siebie i innych przez pryzmat potrzeb i prób ich zaspokojenia, bez oceniania, bez przywiązywania się do jednej strategii. Na kursach Self-Reg, zwłaszcza na poziomie drugim (dla przyszłych facylitatorów) wiele uwagi poświęca się przefomułowaniu zachowania (reframing). Ten krok jest uważany za podstawę całej metody i pisze się, że jest wyjątkowo trudny. Doświadczenie pokazuje mi, że dla osób z podstawami NVC jest wyjątkowo łatwe patrzeć na nawet trudne dla nas zachowania jako komunikat o tym, co się dzieje w człowieku. Self-Reg dokłada do tego swoje ramy i terminologię, szukając przede wszystkim oznak nadmiernego stresu i stresorów, które za nim stoją.

Większość osób, myśląc o stresie, kojarzy go ze sferą emocji, zwłaszcza tak zwanych trudnych emocji. Self-Reg odwołuje się jednak do innego, szerszego rozumienia stresu jako wszystkiego, co wymaga od organizmu zużycia energii w jednym lub więcej z 5 obszarów: biologicznym, emocji, poznawczym, społecznym i prospołecznym. Stres nie jest także wartościowany jako zły. Wydatku energii wymagają także: radość, przyjemne doznania zmysłowe, nauka, spotkanie z przyjaciółmi, empatia... Jeśli zużywamy energię, potrzebujemy uzupełnić jej zapasy. Jeśli zużywamy jej dużo na stresory, których nawet sobie nie uświadamiamy, wówczas będzie jej brakowało w innych dziedzinach naszego życia i działania. Problemem nie jest zatem stres jako taki, a nadmierny stres, często powodowany także przez ukryte, nieoczywiste stresory, których sobie nie uświadamiamy.

 

Popatrzmy na dwa kroki Self-Reg (przeformułuj i rozpoznaj stresory) na przykładzie sytuacji z życia w szkole (która mogła zdarzyć się u nas, ale także gdziekolwiek indziej). NVC pomaga sformułować obserwację: kiedy dorosły zapowiedział kolejny punkt planu dnia, jedno z dzieci powiedziało: “To jest durne!”, a następnie przesiadło się do rogu sali, gdzie siedząc na podłodze kryło twarz w dłoniach, a co parędziesiąt sekund przyglądało się, co się dzieje. Jak to zinterpretować? “Dziecko nie chce uczestniczyć w zajęciach w grupie”, “dziecko nie lubi angielskiego”, “dziecko nie lubi gry w kalambury”, “dziecko nie lubi nauczycielki”, “dziecko chce pokazać, że to ono rządzi”, “dziecko ma problemy w domu i przez to nie może się skupić na zajęciach”... Można by tak godzinami. Nie o takie przeformułowanie obserwacji nam chodzi. Spróbujmy prościej: “dzieje się tu coś trudnego i dziecko nie ma zasobów na włączenie się w taki sposób, jakiego oczekiwał dorosły”. Teraz możemy spróbować wykonać krok drugi i pomyśleć nad tym, co zużywa energię tego dziecka. Aby to zrobić, musimy je znać, musimy być w relacji, inaczej będą to strzały w ciemno. Załóżmy, że udaje się nam zidentyfikować choć kilka stresorów (można dojść do wprawy i nauczyć się bycia “detektywem stresu”): nie jadło śniadania i (bardziej lub mniej świadomie) chciało je zaraz zjeść (stresor z obszaru biologicznego i poznawczego: ktoś zaplanował, co innego, niż sobie wyobrażałam), nie może się doczekać planowanego na jutro pokazu sztuk walki, do którego ćwiczy od tygodnia, a jednocześnie czuje związane z nim napięcie, a przed chwilą ktoś mu o pokazie przypomniał (obszar emocjonalny, społeczny, prospołeczny), usłyszało, że proponowana zabawa to konkurs, a bardzo boi się przegranej (obszar poznawczy: przesłyszało się; emocjonalny: niepokój; społeczny: nie lubi rywalizacji). Czy bez spojrzenia na to zachowanie przez pryzmat Self-Reg bylibyśmy w stanie odnaleźć te stresory i ukryte za nimi niezaspokojone potrzeby? Możliwe, że dziecko samo by je wskazało, otrzymawszy empatię i w zależności od tego, jak dużą ma samoświadomość.

 

Nie odniosę się w tym miejscu do kolejnych kroków Shanker Self-Reg: redukcji stresu, refleksji i regeneracji, zamiast tego chcę wskazać na cel Self-Reg, którym jest: samoregulacja, czyli wypracowanie rosnącej samoświadomości i umiejętności wracania do harmonii i poprawy jakości życia. Celem nie jest: przetrwanie ani skłonienie kogoś czy siebie do zachowywania się zgodnie z oczekiwaniami (samokontrola), ale bycie w kontakcie ze sobą i innymi i dobre zarządzanie własną energią fizyczną i psychiczną. Stosując Self-Reg, chcemy, by każdy mógł to robić dla siebie, ale też chcemy wspierać się nawzajem przez empatyczną współregulację.

Jak może to działać w szkole? Do tej pory pogłębiamy rozumienie Self-Reg wśród kadry (przez warsztaty i rozmowy o konkretnych sytuacjach, jak i na poziomie idei), udało się to zrobić zwłaszcza w zakresie świadomości stresorów i bycia ich detektywem. Staramy się korzystać z wiedzy o stresorach z obszaru biologicznego w organizowaniu środowiska, np. kącika sprzyjającego wyciszeniu, miejsca do szalonej zabawy i niemieszania tych dwóch porządków (tak by zadbać i o tych, którzy w danym momencie szukają regulacji do góry w energetycznej zabawie, jak i tych, którzy potrzebują regulacji w dół: ciszy, odcięcia nadmiaru bodźców). Staramy się szukać sposobów redukcji nadmiernego stresu, który wpływa na inne obszary funkcjonowania dzieci i dorosłych w szkole: nie tylko tu i teraz, ale także w ramach planowania i refleksji o różnych elementach naszego codziennego funkcjonowania. Chciałabym także wesprzeć dzieci i dorosłych w regeneracji i budowaniu umiejętności samoregulacji nie tylko wtedy, gdy stres nas przytłacza, ale w zakresie długoterminowych strategii.

A w Przestrzeni? Jako miejsce inspirujące się Porozumieniem bez Przemocy, poświęcamy dużo uwagi konfliktom i pięknym potrzebom, jakie za nimi stoją.  Ach, gdyby wszyscy znali i za każdym razem stosowali język żyrafy, cztery kroki, kręgi naprawcze! Byłoby łatwiej, efektywniej, prawda? A jednak, nawet ci, którzy znają Porozumienie bez Przemocy i starają się nim inspirować w swoich codziennych słowach i działaniach, czują często, że brak tej łatwości i efektywności. Czasem powód wydaje się jasny i wyraźnie widoczny, czasem trudno nam zrozumieć, dlaczego czujemy się niezdolni do skontaktowania ani z własnymi, ani z cudzymi potrzebami. Wierzę, że większa samoświadomość, budowana także dzięki Self-Regowi, pomoże lepiej rozmawiać o potrzebach i rozwiązywać konflikty, czy to poprzez Kręgi Naprawcze czy w inny bezprzemocowy sposób. Myślę, że prócz wyżej wskazanych działań, jakie warto podjąć we wszystkich miejscach pracujących z dziećmi i dla dzieci, w Przestrzeni dodatkową wartość doda Self-Regowi dialog z Porozumieniem bez Przemocy.

Widzę zarówno w naszej szkole, jak i w innych działaniach Fundacji Przestrzeń miejsce na poszerzanie i pogłębianie rozumienia potrzeb dzięki znajomości Self-Reg. Jednocześnie dla środowiska Self-Reg pragnę więcej kontaktu z Porozumieniem bez Przemocy i umiejętności patrzenia na zachowania nie tylko poprzez pryzmat potrzeby samoregulacji. Spodziewam się na tej drodze wielu odkryć, spotkań i inspiracji dla siebie i innych.

(Agnieszka Piskozub-Piwosz, Wolna Szkoła Przestrzeń)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *